czwartek, 29 lipca, 2021
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

16 kwietnia 2021 r.

Ceny ropy w górę, pandemia – w dół: opinie ekspertów

Produkty ropopochodne i ich koszt są jednym z kluczowych składników gospodarki wielu krajów europejskich i wschodnich. Dlatego nic dziwnego, że cena baryłki ropy poważnie wpływa nie tylko na kursy walut lub ceny paliw, ale także na cenę towaru dla konsumenta końcowego. Po lockdownie spowodowanym w zeszłym roku pandemią, koszt ropy naftowej powinien pójść w górę. Mówi o tym w swoich prognozach wielu ekspertów.

Przesłanki do tworzenia "supercyklu"
Analitycy z dwóch największych amerykańskich banków inwestycyjnych JPMorgan Chase & Co. i Goldman Sachs przewidują, że podczas gdy pandemia będzie maleć, ceny ropy będą rosnąć.
Eksperci prognozują, że baryłka po raz pierwszy od 2014 roku może znów kosztować 100 USD. Uzasadniają to tym, że zachęty fiskalne zwiększą popyt na ropę naftową, a z powodu braku nowych projektów w sferze wydobycia przyczynią się do długoterminowego wzrostu cen i stworzą warunki do utworzenia "supercyklu" na rynku.

Rynek ropy naftowej w 2020 r. poważnie ucierpiał w wyniku pandemii, która przyczyniła się do gwałtownego spadku popytu na ropę naftową, a także z powodu powszechnego przekonania, że szybki rozwój rynku samochodów elektrycznych osłabi popyt. Teraz eksperci oczekują całkowitej transformacji.

Zdaniem Christiana Maleka, odpowiedzialnego za kwestie ropy naftowej i gazu w JPMorgan, z niedoborami ropy naftowej będziemy musieli zmierzyć się wcześniej, niż nadejdzie czas, gdy przestanie ona nam być potrzebna. Cena za baryłkę może wzrosnąć do 100 USD lub nawet więcej.

Z kolei analityk sektora surowców w Goldman Sachs Jeffrey Currie, który przewidział poprzedni "supercykl" w latach 2003 -2004, stwierdził, że widzi realne ryzyko wzrostu cen ropy do poziomu 80 USD za baryłkę lub nawet wyższego już w 2021 roku.
Uzasadnia to wzrostem konsumpcji na świecie dzięki rządowym programom wspierania gospodarki.

Jednak wśród ekspertów są też tacy, którzy nie są tak optymistycznie nastawieni w swoich prognozach. Na przykład Pierre Andurand, którego nazwisko stało się znane podczas ostatniego "supercyklu", zauważył, że kierunek rynku ropy naftowej jest w dużej mierze w rękach OPEC i będzie zależeć od tego, jakie ilości ropy kraje należące do organizacji są gotowe przywrócić na rynek.

Według niego, w 2021 r. i w kolejnych latach ceny ropy wzrosną, ale istnieje wiele czynników, które mogą zapobiec temu wzrostowi, takich jak możliwość powrotu na rynek irańskiej ropy, a także ryzyko, że szczepionki COVID-19 nie będą działać na inne szczepy koronawirusa.

Nadwyżka rezerw ropy wyczerpie się latem 2021 roku
Te same optymistyczne prognozy wyraża dyrektor azerbejdżańskiego koncernu naftowego SOCAR Trading Hajal Ahmedzade. Według niego wzrost cen ropy w 2021 r. dojdzie do 80 USD za baryłkę, w ciągu najbliższych 18-24 miesięcy - do poziomu powyżej 100 USD za baryłkę.

"Nadwyżka rezerw ropy naftowej zgromadzona w 2020 r. z powodu pandemii zostanie całkowicie wyczerpana latem tego roku", podzielił się Hajal Ahmedzade swoimi przewidywaniami. "Sprzedaliśmy już całą ropę w ilości 15 milionów baryłek zachowanych w czasie kryzysu."

Jednocześnie dyrektor SOCAR Trading zauważył, że wstrząsy w przemyśle naftowym mogą wywołać bardzo wysokie ceny stali. Bowiem szybko rosnące ceny stali oznaczają, że wykonawcom świadczącym usługi związane z obsługą branży petrochemicznej trudno będzie budować rury, studnie i inną infrastrukturę potrzebną do przywrócenia wydobycia na czas i w ramach budżetu. Spowolni to podaż, nawet jeśli wróci popyt, gdy kraje wyjdą z kwarantann i innych ograniczeń.
Ahmedzade wyraził nadzieję, że uczestnicy porozumienia OPEC + zmniejszą ograniczenia wydobycia i wkrótce powrócą do dostaw na pełnych mocach produkcyjnych.
Jednak zdaniem szefa SOCAR Trading, to oczywiście nie wystarczy.

"Nawet przy wzroście wydobycia w Arabii Saudyjskiej i Teksasie istnieją obawy, że za 12 miesięcy pojawi się deficyt ropy. To bardzo szybko wpłynie na podwyżkę cen. Trudną sytuację producentów pogłębiają rosnące koszty finansowania zewnętrznego, ponieważ banki stosują wyższe oprocentowanie kredytów na "brudną" produkcję ropy naftowej. Koszty kredytu są znacznie wyższe, a apetyt na ryzyko znacznie niższy. Największe firmy redukują zatrudnienie i inwestycje kapitałowe ”- podsumował Ahmedzade.

Pozytywna prognoza z Rosji
Rosyjski wicepremier Aleksander Nowak na otwarciu posiedzenia OPEC+ również zapowiedział częściowe ożywienie rynku ropy naftowej.

Jego zdaniem od kryzysu, który miał miejsce wiosną ubiegłego roku, gdy nastąpił historycznie duży spadek popytu na produkty, minęło dość dużo czasu.

"Obecnie zauważamy korektę ocen różnych międzynarodowych agencji analitycznych odnośnie tempa wzrostu światowego popytu na ropę naftową w 2021 roku. Oczywiście, musimy uważnie ocenić wszystkie te czynniki, aby kontynuować prace, które wspólnie prowadzimy nad zrównoważeniem i ustabilizowaniem sytuacji na rynku" - powiedział rosyjski wicepremier.

Materiał przygotowany na podstawie finmarket.ru i innych źródeł internetowych

 

 

Udostępnij

Inne artykuły

Popularne artykuły