czwartek, 26 maja, 2022
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

7 marca 2022 r.

Kontrole Inspekcji Transportu Drogowego – co warto wiedzieć, żeby przejść przez nie “suchą stopą”?

Kontrola Inspekcji Transportu nie należy do najprzyjemniejszych sytuacji w życiu zawodowego kierowcy. Nawet jeśli kierowca jest pewien, że prowadził pojazd w 100% zgodnie z przepisami, a na jego karcie kierowcy nie ma żadnych nieprawidłowości, to jednak zawsze taka kontrola wiąże się ze stresem i niepewnością. Czy właściciel firmy, a także kierowca, mogą w jakiś sposób zminimalizować tę niepewność? Czy do kontroli Inspekcji Transportu Drogowego można się przygotować? A co w przypadku, gdy podczas kontroli zostanie stwierdzone naruszenie, a my się z nim nie zgadzamy? Na te pytania odpowiedział w rozmowie z E100 Pan Paweł Miąsik, który przez dziesięć lat pracował w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Rzeszowie. Pan Paweł szkolił inspektorów i kandydatów dla GITD, był wykładowcą dla organizacji ZMPD oraz członkiem komisji w egzaminach na Doradcę ds. Bezpieczeństwa w przewozie towarów niebezpiecznych. Obecnie prowadzi firmę zajmującą się obsługą prawną firm transportowych. Jednym słowem - osoba, dla której tematy związane z bezpieczeństwem w transporcie drogowym nie mają tajemnic.

Panie Pawle, dziękujemy za przyjęcie zaproszenia. Na początek chcielibyśmy zapytać o to, kto może w Polsce kontrolować kierowców ciężarówek i co jest najczęściej sprawdzane?

W Polsce mamy obecnie 4 organy uprawnione do kontroli drogowej pojazdów w transporcie drogowym. Są to: Policja, Inspekcja Transportu Drogowego, Straż Graniczna oraz Krajowa Administracja Skarbowa.

Jeśli chodzi o kontrole ITD, bo na nich chciałbym się dziś skupić, to na początku takiej standardowej, rutynowej kontroli funkcjonariusz sprawdza zawsze dokumenty związane z wykonywanym przewozem. Są to: wypis z licencji, wypis z zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika, dokumenty przewozowe, dokumenty kierowcy (prawo jazdy, świadectwo kierowcy w przypadku kierowcy spoza UE wykonującego przewóz międzynarodowy na rzecz polskiej firmy), badania lekarskie, psychologiczne, szkolenie okresowe – są to informacje zawarte w prawie jazdy. Dodatkowo dokumenty związane z czasem pracy i odpoczynku, dokumenty pojazdu, stan techniczny pojazdu, dokumenty związane z legalnością przewozów na terenie Polski. Do tego dochodzą oczywiście dokumenty związane stricte z charakterem przewożonych towarów, na przykład zgłoszenia do systemu SENT (w przypadku towarów wrażliwych), dokumenty ADR, odpady, etc.

Od razu chciałbym się odnieść do prawa jazdy zawodowych kierowców bo nastąpi ważna zmiana w 2022 roku. W tej chwili czekamy na rozporządzenie właściwego ministra w zakresie wdrożenia tych zmian. Wcześniej było tak, że badania lekarskie i psychologiczne oraz okresowe szkolenia były wpisane w rubrykę 12 i 13 w prawie jazdy. Niebawem procedura będzie wyglądała zupełnie inaczej. Kierowca będzie musiał najpierw założyć profil kierowcy w Wydziale Komunikacji. Na tej podstawie będzie mógł się zapisać na szkolenie okresowe (kod 95). Po odbyciu szkolenia Wydział Komunikacji wyda dokument potwierdzający badania lekarskie, szkolenia okresowe, badania psychologiczne. Czyli te wszystkie wymagania dotyczące badań i szkoleń nie będą już wpisywane w prawo jazdy, tylko kierowca będzie musiał mieć przy sobie oddzielne zaświadczenie, tak zwaną kartę kwalifikacji zawodowej.

A wracając do tego, co jest najczęściej kontrolowane. Poza tym, że oczywiście są sprawdzane dokumenty, które przed chwilą wymieniłem, to z doświadczenia wiem, że kontrole ITD w bardzo dużej mierze dotyczą czasu pracy kierowcy. Po pierwsze dlatego, że są to jedne z najczęściej popełnianych naruszeń. Po drugie – naruszenia takie są najłatwiejsze i najszybsze do zweryfikowania. Inspektor sczytuje dane z karty kierowcy, następnie importuje je do specjalistycznego programu, który przetwarza, analizuje i wyrzuca wszystkie przekroczenia.

Źródło: gov.pl/web/gitd

Wiemy, że styczeń 2022 r. przyniósł duże zaostrzenie kar dla kierowców. Wysokość mandatów poszybowała w górę. Według Pana, na które przewinienia kierowcy zawodowi powinni zwrócić szczególną uwagę? Które z nich będą najdotkliwsze finansowo?

To prawda, nowy rok przyniósł kierowcom ogromne podwyżki jeśli chodzi o mandaty. Niektórzy uważają, że wysokość kwot jest nieadekwatna. Ci którzy je przeforsowali podkreślają, że w Polsce wysokość mandatów nie zmieniała się od kilkunastu lat.

Tak czy inaczej, dziś maksymalna kwota jaką kierowca może otrzymać w postępowaniu mandatowym wynosi 30 tysięcy złotych. Jeszcze niespełna dwa miesiące temu było to 5 tysięcy złotych. Ten przeskok robi wrażenie. Mówimy oczywiście o grzywnie jaką możemy otrzymać w sądzie, w przypadku gdy nie przyjmiemy mandatu od organu kontrolującego.

Wykroczenia, na które na pewno zwróciłbym uwagę swoim kierowcom jako właściciel firmy przewozowej to:

  • Nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu - 1500 zł
  • Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych - 1500 zł
  • Objeżdżanie opuszczonych zapór - nie mniej niż 2 tys.
  • Ignorowanie zakazu wyprzedzania – nie mniej niż 1 tys. zł, maksymalnie 30 tys. zł
  • Prowadzenie pojazdu bez ważnych okresowych badan technicznych – od 1 tys. do 30 tys. zł
  • Niewskazanie uprawionemu organowi komu powierzono pojazd – do 30 tys. zł

Jest to tylko kilka przykładów, oczywiście tych przewinień, które uderzą nas po kieszeni jest znacznie więcej. Z perspektywy przewoźnika, uważam, że jest bardzo ważne, żeby uświadomić swoim kierowcom, że takie zmiany nastąpiły. Tym bardziej, że są to wykroczenia, które z automatu powodują uruchomienie procedury o dobrej reputacji. A to, że taka procedura wiąże się z ryzykiem utraty licencji, myślę, że każdy przewoźnik doskonale wie.

Dodam jeszcze, że istnieją 3 oznaczenia, jeśli chodzi o wagę wykroczeń w transporcie drogowym. PN to naruszenia poważne, BPN bardzo poważne, a NN najpoważniejsze. Naruszenia te się sumują. To znaczy, że jeśli ktoś popełni 3 PN-y to przekształcają się one w jeden BPN. Trzy BPN-y to z kolei jeden NN, czyli najpoważniejsze naruszenie. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ naruszenia te są katalogowane w Krajowym Rejestrze Naruszeń, tak zwanym KREPTD. Przypisuje się je do konkretnej firmy i na ich podstawie, jeśli zostanie stwierdzone podwyższone ryzyko w jakiejś firmie, to wysyła się do niej kontrolę.

Pozostańmy przy temacie procedury o dobrej reputacji, bo sporo się o niej teraz mówi. Wykroczenia, które Pan wyżej wymienił dotyczą wszystkich kierowców, również aut osobowych. A jak wygląda sytuacja w transporcie drogowym? Które wykroczenia mogą spowodować utratę licencji?

Bardzo poważnie są traktowane wszelkiego rodzaju naruszenia związane z czasem pracy i odpoczynku. Podam przykład: dopuszczalna długość jazdy bez przerwy to 4,5 godziny. Jeśli kierowca ciężarówki przekroczy ją o 50%, czyli będzie jechał bez przerwy przez 6 godzin 45 minut, to już musi się liczyć z uruchomieniem procedury w razie kontroli.

Drugim bardzo surowo karanym przewinieniem są wszelkie manipulacje przy tachografie, czyli na przykład stosowanie urządzeń, które fałszują dane z tachografu albo jazda bez karty kierowcy lub na kartę innej osoby. Takie przewinienia powodują, że z automatu wszczynana jest procedura o dobrą reputację. Warto też wspomnieć o braku ważnego przeglądu technicznego pojazdu, braku aktualnych badań lekarskich lub okresowych szkoleń. Ta sama sytuacja – ryzyko utraty licencji przewoźnika. I wreszcie – przekroczenia DMC. Wystarczy, że pojazd będzie o 20% lub 25% (w zależności od DMC pojazdu) cięższy niż powinien i już mamy wszczynaną procedurę.

Jedna bardzo ważna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę - stan techniczny pojazdu. Spora część usterek technicznych pojazdu jest uważana za niebezpieczne i może spowodować uruchomienie procedury o dobrą reputację. Przykładem jest chociażby brak świateł sygnalizujących cofanie. Tymczasem jest to usterka, która mogła się pojawić w trakcie jazdy i kierowca mógł nie być jej świadomy. Tak samo pęknięta tarcza hamulcowa - dość często występująca usterka, która również uznawana jest za niebezpieczną. Dlatego na aspekt techniczny pojazdu bardzo bym uczulał kierowców, bo niektóre usterki mogą się im wydawać błahe, a okazuje się, że organy kontrolujące mają na ten temat zupełnie inne zdanie.

W kontekście stanu technicznego, warto wiedzieć, że w tym roku rozstrzygnięty będzie przetarg na zakup mobilnych stacji kontroli pojazdów. Założenie jest takie, że każde województwo ma dysponować takimi punktami. Mobilne stacje pozwalają bardzo szybko ocenić pracę hamulców, układu kierowniczego i zawieszenia. Już po godzinie wiadomo, czy ciężarówka nadaje się do dalszej eksploatacji. Gdy więc takich stacji będzie w Polsce dużo, kontrole stanu technicznego pojazdów będą dużo częstsze i dokładniejsze.

Źródło: gov.pl/web/gitd

Wspomniał Pan o urządzeniach zakłócających pracę tachografu. Czy faktycznie kierowcy jeszcze je stosują?

Też się temu dziwię, ale tak – nadal zdumiewająco często można spotkać takie naruszenie.

Tymczasem dziś, wszelkiego rodzaju urządzenia zakłócające pracę tachografu są bardzo łatwe do wykrycia. Dodatkowo sankcje za ich używanie są potężne. Podam przykład kierowcy, który został zatrzymany do kontroli w Hiszpanii. W wyniku wykrycia takiego urządzenia otrzymał mandat w wysokości prawie 12 tys. euro! Do tego doliczyć trzeba koszt wymiany tachografu (około 3 tys. euro), koszt przymusowego postoju oraz koszt warsztatu, w którym wykonano demontaż tachografu. No i oczywiście kara za niedostarczony w terminie towar. Biorąc to wszystko pod uwagę, aż trudno uwierzyć, że kierowcy i właściciele firm nadal są skłonni podejmować tak ogromne ryzyko.

Czy któreś z obecnych kar za naruszenia uważa Pan za niepotrzebne? Czy może wręcz absurdalne?

Od razu przychodzi mi do głowy jedna rzecz, a mianowicie obowiązek posiadania przez kierowcę numeru identyfikacyjnego urządzenia w systemie e-TOLL. Za jego brak przewidziana jest kara 1500 zł i, co ciekawe, wystawiona jest tylko na kierowcę, nie na firmę. Jest to moim zdaniem zupełnie zbędny obowiązek, ponieważ ITD ma dostęp do numerów identyfikacyjnych urządzeń w e-TOLL. Niemniej jednak warto być świadomym takiego przepisu i zadbać o to, żeby jednak kierowca posiadał numer przy sobie. Szkoda byłoby zapłacić 1500 zł za taką, wydawałoby się, błahostkę.

Wspomniał Pan, że kontrole Inspekcji Transportu Drogowego skupiają się w dużym stopniu na normach związanych z czasem pracy i odpoczynku. Czasami zdarza się jednak, że do przekroczeń dochodzi nie z winy kierowcy. Co w takim wypadku najlepiej zrobić?

To prawda, czasami kierowca jedzie dłużej niż planowane 4,5 godziny, ponieważ, na przykład, na drodze panują bardzo złe warunki atmosferyczne. I trasa, którą normalnie pokonałby w 4 godziny, zajmuje mu 5 godzin. Najważniejsza rzecz, jaką trzeba zrobić, aby w razie kontroli nie zostać za to ukaranym – wydruk z tachografu. Robimy go natychmiast, jak tylko dotrzemy na parking. Nie wieczorem, nie następnego dnia. Tylko natychmiastowy wydruk sprawi, że nie będziemy mieli na nim rozbieżności. Na odwrocie wydruku należy wpisać podstawę prawną (Art. 12/561), powód z jakiego doszło do przekroczenia czasu jazdy (np. złe warunki atmosferyczne, brak wolnych miejsc na parkingu, objazd wyznaczony przez policję, wypadek) oraz podpis kierowcy. Uwaga - zapis na wydruku musi być wykonany w jednym z języków krajów UE. Przykładowo - jeśli kierowca z Ukrainy zrobi zapis po ukraińsku, to takie oświadczenie takie może zostać odrzucone w ewentualnym postępowaniu administracyjnym.

Taki wydruk kierowca powinien przechowywać przez 30 dni, a następnie przekazać go firmie, ponieważ kontrola w przedsiębiorstwie może objąć 12 miesięcy wstecz. Dobrą praktyką jest też robienie dwóch takich samych wydruków, jednego dla kierowcy, drugiego dla firmy.

Ważne - nie pozostawiajmy bez odpowiedniej dokumentacji nawet drobnych wykroczeń. Jeśli bowiem osiągniemy w firmie pewną skalę wykroczeń, to może zostać uruchomiona procedura o dobrą reputację.

Wydruki są ważne też przy wszelkiego rodzaju nawet drobnych stłuczkach. Należy je robić od razu po zdarzeniu ponieważ tachograf ma ograniczoną pamięć i na przykład po upływie 24 godzin nie będzie można już wydrukować średniej prędkości pojazdu z poprzedniego dnia.

Art. 92c ustawy o transporcie drogowym mówi, że nie stosuje się kar pieniężnych wtedy, gdy do naruszeń przepisów o czasie prowadzenia pojazdu doszło wskutek zdarzeń i okoliczności, których przewoźnik nie mógł przewidzieć.

Co może zrobić kierowca, u którego stwierdzono już naruszenie a on się z nim nie zgadza?

Najważniejsze jest to, żeby nie podpisywał protokołu kontroli. Ma do tego pełne prawo. Jeśli nie chce, nie musi nawet podawać przyczyny odmowy. Protokół kontroli może mieć kluczowe znaczenie w ewentualnym postępowaniu odwoławczym, szczególnie przed Sądem Administracyjnym.

Podam przykład: kierowca 4-osiowego pojazdu ma wywrotkę. Pojazd jest skierowany przez ITD do ważenia. Kierowca otrzymuje do podpisania protokół na którym małym drukiem jest napisane, że ważenie odbyło się zgodnie z przepisami. Tymczasem, aby zważyć tego typu pojazd konieczne jest zastosowanie 4 wag jednocześnie. Punkty ważenia w Polsce nie są do tego dostosowane, dlatego ważenie nie mogło się odbyć w sposób prawidłowy. W momencie gdy kierowca podpisuje taki protokół, zamyka sobie drogę do odwołania od kary. Oczywiście kierowca nie musi znać takich przepisów, dlatego to od właściciela firmy przewozowej powinien wyjść jasny komunikat: w razie kontroli i kary, kierowca najpierw kontaktuje się z właścicielem firmy lub osobą zarządzającą w firmie. Nie podpisuje żadnych dokumentów bez konsultacji.

Inny przykład: W Polsce przez wiele lat organy kontrolne nieprawidłowo podchodziły do tematu nacisku osi na jezdnię. Według unijnych przepisów, od 2011 roku wszystkie drogi krajowe muszą mieć nacisk 11,5 tony na oś napędową. Tymczasem polskie służby kontrolne do 2019 roku wystawiały kary pieniężne za nieprawidłowe naciski na oś. Trwało to do momentu aż została złożona skarga do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Wyrok TSUE był jednoznaczny – kary nakładane na kierowców były niezgodne z unijnym prawem. Po wyroku ruszyła lawina odszkodowań za niesłusznie wystawione kary – wielu przewoźników otrzymało zwrot środków.

Konkluzja jest taka, że jeśli cokolwiek budzi nasze wątpliwości, nie podpisujemy protokołu kontroli. Dzięki temu łatwiej nam będzie dochodzić swoich praw w postępowaniu odwoławczym.

Jak wygląda procedura odwoławcza? Do kogo powinien zwrócić się przewoźnik, który nie zgadza się z naruszeniem?

W Polsce tego typu postępowania odbywają się w ramach procedur administracyjnych (kodeks postępowania administracyjnego KPA). Jeśli kierowca podpisze protokół kontroli, to jest o wiele trudniej prowadzić postępowanie wyjaśniające i później odwoławcze.

Przewoźnik ma 14 dni na napisanie odwołania od decyzji administracyjnej. Takie odwołanie kieruje się do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD) w przypadku kontroli prowadzonej przez Inspekcję oraz do wskazanych organów II instancji w przypadku kontroli innych służ kontrolnych. Jeśli GITD utrzyma decyzję w mocy, możemy się jeszcze odwołać składając skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (termin 30 dni).


Kontrola drogowa i nałożenie jakichkolwiek sankcji to nie jest jeszcze koniec. Koniec będzie wtedy, gdy będziemy mieć postępowanie zakończone prawomocną decyzją. Do tego czasu nie musimy płacić kary.


Wyjątkiem od tej reguły są kontrole SENT obejmujące przewóz towarów wrażliwych. Tutaj przewoźnik musi napisać wniosek o zniesienie rygoru natychmiastowej wykonalności. W przypadku przewozu innych towarów ten rygor jest zawieszony z automatu, natomiast przy towarach wrażliwych tak nie jest.

O jakich jeszcze zmianach w 2022 roku powinni wiedzieć przewoźnicy?

Nie każdy o tym wie, ale w sierpniu ubiegłego roku miała miejsce narada starostw dotycząca postępowań o dobrą reputację. Podczas spotkania zostały wydane wytyczne odnośnie tych procedur i w krótkim czasie wielu przewoźników otrzymało zawiadomienie o wszczęciu postępowania. Przewoźnicy powinni być świadomi tego, że średni czas pomiędzy popełnieniem wykroczenia, a uruchomieniem procedury o dobrą reputację wynosi około 8 miesięcy. To, że ktoś nie otrzymał do tej pory żadnego zawiadomienia, a kara pieniężna jest np. sprzed 10 miesięcy, nie oznacza wcale, że już go nie otrzyma. To tak w ramach przygotowania na taką ewentualność.

Jaką radę dałby Pan przewoźnikom aby przejść łagodną stopą przez kontrolę ITD?

Powtórzyłbym trzy hasła, które już omawiałem wyżej. Pierwsze: wydruki, wydruki i jeszcze raz wydruki. Dokumentujmy każdą nieprawidłowość, każde zdarzenie, za które możemy otrzymać karę.

I dbajmy o obieg tych dokumentów w firmie - ich bezpieczne i odpowiednio długie przechowywanie.

Druga sprawa - możliwość odmowy mandatu i możliwość odmowy podpisania protokołu kontroli. To nam otwiera furtkę przy ewentualnych odwołaniach.

I wreszcie – nie odpuszczajmy. Jeśli uważamy, że niesłusznie zostaliśmy ukarani, odwołujmy się. Kosztuje to oczywiście nasz czas, ale moim zdaniem warto dochodzić swoich racji.

Zdjęcie główne: katowice.witd.gov.pl

Udostępnij

Inne artykuły

Popularne artykuły