poniedziałek, 20 września, 2021
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

5 lipca 2021 r.

Wpływ pandemii na branżę transportową. Co zmieniło się na rynku transportowym po wybuchu pandemii koronawirusa?

Zaznaczmy na początku, że branża transportowa w Polsce stanowi bardzo silną gałąź gospodarki. W 2017 roku udział w PKB wyniósł aż 17 procent, generując wynik na poziomie 115,3 mld zł. Natomiast sama flota samochodów ciężarowych to lider w skali europejskiej. Aktualnie żaden z krajów nie ma tak rozbudowanych usług transportu samochodowego, jak ma Polska.

Jak branża TSL straciła na pandemii?

Na początku skupimy się na stratach, jakie branża transportowa wygenerowała z powodu koronawirusa. Na co mogli narzekać właściciele firm przewozowych, spedycyjnych czy logistycznych?

Przede wszystkim najbardziej obroty spadły jeszcze w kwietniu 2020 roku, na samym początku rozwoju pandemii. Z czego wynikały te straty? Zmniejszyła się liczba zamówień, trudniejsze było przekraczanie granic (niektóre zostały całkowicie zamknięte), a dostawy mocno się opóźniały. Ekonomiczny zjazd wpłynął też na opóźnienia w płatnościach, które i tak (bez pandemii) dotykają branżę transportową.

Od lipca branża TSL zaczęła się odkuwać, jednak nadal trudnością było przekraczanie granic, dodatkowy koszt w postaci testów na koronawirusa przy każdym wyjeździe, braki kadrowe ze względu na kwarantannę i obostrzenia w kolejnych krajach (np. godzina policyjna). Kierowcy nie mogli korzystać m.in. z hoteli czy gastronomii na trasach. Zator był trudny do rozładowania, co wpływało na możliwość brania kolejnych ładunków.

Sektor transportu stracił też finansowo rykoszetem. Oczywiste jest, że branża transportowa w Polsce i nie tylko bazuje na zamówieniach dla pozostałych gałęzi gospodarki – od spożywczej, przez gastronomię, hotelarstwo czy handel i usługi. W okresie od marca do lipca 2020 roku praktycznie większa część z tych branży zostało wyłączonych. Miało to natychmiastowy skutek w spadku obrotów firm z sektora TSL.

Co podają twarde dane? Że w podanym przez nas wyżej okresie regres wyniósł aż 8,3 procenta. Pozytywne jest jednak to, że chwilę później – od lipca – branża TSL zaczęła się odbijać. Najmniej stratni byli kurierzy, najtrudniej przez pandemię przechodzi transport osób – tu nadal trwa walka o przetrwanie.

Zyski i szanse branży transportowej po epidemii

Trzeba bowiem zaznaczyć, że niektóre odnogi sektora transportowego otrzymały przez pandemię wiele szans. Najlepszym przykładem jest tu sektor kurierski. Kurierzy nie byli w stanie nadążać z wykonaniem zleceń – brakowało zarówno samochodów jak i ludzi do pracy. Klienci detaliczni nadrabiali straty z hurtowych zamówień, co pozwoliło odbić się przedsiębiorstwom. Zresztą, rozwój zamówień internetowych pozwolił na generowanie zysku logistyce czy magazynierom.

Z kolejnych pozytywów, jakie mogliśmy zauważyć były ceny paliwa, a także kwestie stóp procentowych i obniżające się raty leasingów i kredytów. Olej napędowy i benzyna spadły niekiedy nawet poniżej 4 złotych za litr (firmy korzystające z kart paliwowych miały jeszcze większe zniżki), natomiast utrzymanie

floty okazało się mniej kosztowne – przykładowo jedna rata leasingowa o wartości 1500 złotych mogła obniżyć się o około 50 złotych, co w przypadku dużych obciążeń i wielu pojazdów jest znacznie odnotowane w budżecie.

Kolejne szanse dla firm transportowych to otwarcie się na nowe usługi i technologię. Branża transportowa zaczęła korzystać z usług faktoringu czy innowacyjnych kwestii związanych z księgowaniem online. Przeszła również na elektroniczne systemy rozliczeń za przejazdy. Przedsiębiorcy przyjęli w końcu obieg dokumentów obsługiwany przez oprogramowanie, a spotkania online uświadomiły, że wiele czasu można zaoszczędzić dzięki takim rozwiązaniom. To szansa na przyszłość, którą z pewnością warto wykorzystać!

Analitycy zauważają, że pandemia koronawirusa miała umiarkowany wpływ na degradację branży transportowej w Polsce, gdyż zleceniobiorcy nadal zaopatrywali dużych klientów, z branży ogólnej – np. markety. Te wręcz musiały zwiększać swoje obroty, co przekładało się na liczbę transportów. Według ekspertów, dużo większy wpływ na TSL ma m.in. Brexit.

Pomoc dla firm transportowych – gdzie tę można było znaleźć?

Przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy zanotowali znaczny spadek obrotów mogą wnioskować o umorzenie i zawieszenie płacenia składek ZUS za siebie i pracowników. Tzw. tarcza antykryzysowa umożliwia również przyznawanie dopłat do wynagrodzenia, w tym umów zlecenie (przez trzy miesiące). Rządowy projekt dał też opcję zawieszenia spłat kredytów. Tarcza antykryzysowa dawała również możliwość otrzymania postojowego na firmę.

Branża TSL miała (a niekiedy ma) możliwość skorzystania z wsparcia Polskiego Funduszu Rozwoju. W przypadku znacznego spadku obrotów (oscylującego w granicach 30 procent), przedsiębiorstwo mogło ubiegać się o dofinansowanie w wysokości kilkunastu tysięcy złotych. Z kolei Agencja Rozwoju Przemysłu udzielała bardzo nisko (albo w ogóle) oprocentowanych leasingów i kredytów na rzecz utrzymania przedsiębiorstwa.

Poza powyższymi branża transportowa korzystała również z unijnych dotacji. Z takich najczęściej korzystały między innymi spółki prawa handlowego, których możliwość dotowania była dość ograniczona ze względów prawnych (np. spółka jako taka nie mogła korzystać z postojowego).

Pomoc dla firm transportowych nie wiązała się jednak wyłącznie z dotacjami czy ograniczeniem kosztów przez rządzących i samorządy. To również wsparcie od zewnętrznych podmiotów, np. usługodawców oferujących karty paliwowe.

Wsparcie dla firm transportowych to nie tylko programy rządowe!

Jak wygląda wsparcie dla firm transportowych ze strony producentów kart paliwowych? Przede wszystkim przedsiębiorstwa korzystające z kart mogły wnioskować o odroczony termin spłaty (tzw. limit) środków za tankowanie. To ogromne wsparcie dla firm transportowych, bo umożliwiało dalsze funkcjonowanie w biznesie, bez czekania na opłatę za zaległe faktury.

Co więcej, wysokiej klasy usługodawca umożliwia też korzystny faktoring. Na czym to polega i dlaczego to pomoc dla firm transportowych w czasie pandemii? Przede wszystkim ze względu na przyspieszony tryb wypłacenia środków z faktur. Jeżeli przedsiębiorca w czasie pandemii wystawił fakturę za usługę transportową z okresem płatności 60 dni, to później mógł mieć problem z odzyskaniem środków. Usługa faktoringu umożliwiła pełną kontrolę wydatków i dała drugi oddech właścicielom firm z branży transportowej.

Oczywiście, nie zapominajmy też, że karta paliwowa to oszczędność na paliwie. Branża TSL, korzystająca z usług tego typu mogła zaoszczędzić nawet 15 procent na jednym litrze oleju

napędowego czy benzyny. Takie wartości tyczą się zarówno firm przewozowych dalekiego zasięgu jak i kurierów.

Jak widać, branża transportowa w Polsce ucierpiała na pandemii koronawirusa, ale nie był to dla niej największy przeciwnik. Przedsiębiorcy powoli wychodzą z kryzysu, a umiejętne zarządzanie finansami przy korzystaniu ze wsparcia z organów samorządowych i rządowych oraz zewnętrznych usług i programów rabatowych pozwoliły na przejście przez trudny czas pandemii bez większego szwanku. Pamiętajmy jednak, że kryzys ekonomiczny na świecie nadal szaleje i tylko korzystając ze wszystkich możliwych źródeł wsparcia, a także przechodząc na nowoczesne rozwiązania możemy być pewni, że firma przetrwa nawet najtrudniejszy czas!

Udostępnij

Popularne artykuły