poniedziałek, 27 września, 2021
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

12:17, 6 sierpnia 2021

Aktualna sytuacja w Calais: informacje z pierwszej ręki od polskich kierowców ciężarówek

Ostatnio w mediach praktycznie nie ma informacji o tym, co dzieje się we francuskim mieście Calais. Nie oznacza to jednak, że sytuacja w słynnym porcie uległa poprawie, a nielegalni imigranci przestali próbować wkradać się do ciężarówek, aby dostać się do Wielkiej Brytanii.
Polski portal truckfocus.pl, aby uzyskać aktualne informacje o sytuacji w Calais, zdecydował się na bezpośredni kontakt z kierowcami ciężarówek, których trasy przebiegają przez ten francuski port.

Ostatni raz medialny szum na temat postępowania nielegalnych imigrantów w rejonie portu Calais pojawił się w maju bieżącego roku, kiedy został zabity rumuński kierowca ciężarówki. Z tego powodu kierowcy zorganizowali nawet protest przeciwko bezczynności francuskich władz wobec okrucieństwa imigrantów. Czy sytuacja się zmieniła?
Według słów kierowcy ze Śląska, Mateusza Wiaderka, nic się nie zmieniło, poza tym, że liczba imigrantów nieznacznie spadła. Może to jednak wynikać z faktu, że większość z nich właśnie odpłynęła, a reszta jest rozrzucona po większym obszarze. W Belgii próbują częściej dostać się do przyczep, niż przed samym portem. Nocą lepiej nie udawać się do portu, często nie ma tam policji, a na drodze poustawiane są różne przeszkody, żeby tylko zatrzymać ciężarówki.

Kierowcy informują również, że parkingi w bezpośrednim sąsiedztwie portu są zazwyczaj zamykane na noc. Aby bezpiecznie spędzić noc, kierowcy muszą parkować w dużej odległości od Calais.
Jak zauważył kierowca Adam Kwiatek, ostatnim w miarę bezpiecznym parkingiem jest belgijski parking Westkerke. Wielu kierowców zatrzymuje się tam, aby uniknąć problemów. Odległość od portu wynosi tu około 100 km, czyli około półtorej godziny jazdy.

Nawiasem mówiąc, belgijski parking Westkerke został otwarty po remoncie w 2017 roku, przeprowadzonym w celu ochrony terenu przed działalnością imigrantów. Przede wszystkim parking został ogrodzony i zainstalowano na nim całodobowy monitoring video. Jednak pomimo tych wysiłków i odległości od portu, na parkingu często można spotkać imigrantów. Z tego powodu kierowcy starają się zachowywać czujność i niezakłócony sen nie wchodzi w rachubę. Na poparcie tych relacji jeden z rozmówców pokazał film, w którym sześciu imigrantów wychodzi z jego przyczepy.

– Byliśmy na parkingu w Belgii (Westkerke Nord). O czwartej rano obudzili nas strażnicy, bo pies wściekle szczekał na nasze przyczepy. W mojej znaleźliśmy sześciu imigrantów i tyle samo u mojego kolegi z firmy. A były to naczepy wywrotki – mówi Mateusz Wiaderek.

Większość kierowców stara się nie przyjeżdżać do portu po zmroku i wcześnie rano. Wymaga to jednak odpowiedniego zaplanowania kursu, co nie zawsze jest w pełni możliwe.
W oficjalnych oświadczeniach Francja i Wielka Brytania regularnie grożą rozmieszczeniem oddziałów zbrojnych na tym odcinku granicy. Ale na ile skuteczne będą te środki? Lepiej byłoby, gdyby poczyniono starania, aby uniemożliwić imigrantom przekraczanie kanału drogą morską (na prowizorycznych łodziach). Tak naprawdę nic się nie dzieje w celu poprawy sytuacji. Kierowcy nadal nie mogą czuć się bezpiecznie.

– Ci ludzie są nieobliczalni, nie mają nic do stracenia. Broniąc się przed nimi, możemy być postrzegani jako napastnicy i sami ponosimy konsekwencje. Dopóki po prostu chodzą i nikomu nie przeszkadzają, służby w ogóle nie zwracają na nich uwagi. W bezpośrednim sąsiedztwie portu (około 3 km) policjanci stoją dzień i noc, ale nie interweniują, tylko obserwują przejeżdżających migrantów. Wszyscy wiedzą, po co tu są, że nie przyjechali w celach turystycznych, ale nikt ich nie rusza – powiedział Adam Kwiatek.
Te słowa potwierdza też jego kolega.

- Najgorsze jest bezprawie. Mogą dostać się do samochodu, uszkodzić przyczepy lub znajdujące się w nich towary. Tymczasem nic nie możemy z nimi zrobić. Po incydencie, o którym wspomniałem, policja wypuściła imigrantów, a ja zostałem ostrzeżony, że nie mogę ich nawet dotknąć – podkreślił Mateusz Wiaderek.

Francuskie służby do tej pory nie opracowały jeszcze skutecznych metod postępowania z imigrantami. Kiedy zostają przyłapani na próbie wsiadania do przyczepy lub zakłócania porządku w inny sposób, policja po prostu przepędza ich z miejsca zdarzenia lub wywozi kilka kilometrów dalej, skąd później wracają. Oczywiście, kierowcy są oburzeni takim stanem rzeczy, ale jednocześnie są do tego przyzwyczajeni – bo tak się dzieje od wielu lat.

Udostępnij

Inne artykuły

Popularne artykuły