Inteligentne tachografy pod znakiem zapytania
Już za miesiąc wszystkie nowo rejestrowane pojazdy ciężarowe będą musiały być wyposażone w inteligentny tachograf 2 generacji. Problem w tym, że urządzeń cały czas brakuje na rynku.
Od 21 sierpnia każda nowa ciężarówka powinna być wyposażona w tachograf nowego typu. Narzucają to unijne regulacje. Ponadto, każdy przewoźnik, który chce wykonywać w transporcie międzynarodowym dodatkowe operacje w postaci załadunku i rozładunku, również musi wyposażyć pojazd w nowe urządzenie. Wszystko po to, aby zapobiegać nadużyciom związanym z czasem prowadzenia pojazdu, kabotażem oraz delegowaniem kierowców.
Na wymianę urządzeń przewoźnicy mieli 3 lata. Niestety od samego początku były problemy z dostępnością inteligentnych tachografów. Było ich zwyczajnie za mało w stosunku do zapotrzebowania.
Kolejnym problemem z jakich stykają się przewoźnicy jest to, że tachografy nowej generacji nie współpracują z Europejskim Systemem Nawigacji Satelitarnej „Galileo”. Oznacza to, że, przynajmniej do końca 2023 roku, nowe urządzenia nie będą oferowały pełnej funkcjonalności. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze problem z dostępnością kart kierowców dedykowanych nowym tachografom.
Mając na względzie wszystkie okoliczności, Związek pracodawców „Transport i Logistyka Polska” zaproponował odroczenie nowych przepisów minimum do końca tego roku. Jak mówią przedstawiciele organizacji, przewoźnicy nie powinni ponosić negatywnych konsekwencji opóźnień w przygotowaniu i wprowadzeniu na rynek nowych inteligentnych tachografów drugiej generacji – zawinionych na europejskim szczeblu.
