Ciężarówka z klocków LEGO wyjedzie na drogi
zdjęcie: Volvo Trucks
Spis treści
Jeśli myśleliście, że w kwestii konstrukcji zestawów powiedziano już wszystko, szwedzki pasjonat David Gustafsson właśnie wyprowadza branżę z błędu. Zwycięzca tamtejszej edycji programu LEGO® Masters porwał się na projekt, który jednych wprawia w osłupienie, a innych zmusza do uśmiechu. Tworzy pełnowymiarową replikę Volvo FH Aero Electric w skali 1:1. Co najciekawsze, ta ciężarówka naprawdę ma wyjechać na drogę.
To nie makieta, to ma naprawdę jeździć
Największą ciekawostką całej konstrukcji jest fakt, że nie będzie to jedynie ładna ozdoba stojąca na wystawie. Szwedzki konstruktor montuje z tyłu dwa silniki elektryczne, komplet baterii oraz elektryczne wspomaganie kierownicy. Do kabiny będzie można normalnie wejść i usiąść za kółkiem, by obejrzeć z bliska precyzyjnie odwzorowane wnętrze.
Wymiary pojazdu robią wrażenie na każdym, kto na co dzień pracuje w transporcie:
- Długość: 6 metrów
- Szerokość: 2,5 metra
- Wysokość: 4 metry
- Waga końcowa: od 2 do 4 ton
Szaleństwo mierzone w milionach elementów
Projekt oficjalnie nazwano „Vansinne”, co po szwedzku oznacza po prostu... „Szaleństwo”. I trudno o lepsze słowo. Prace ruszyły pod koniec 2025 roku. Do zbudowania elektryka potrzeba około miliona klocków. Na ten moment poszło ich 70 tysięcy, a waga konstrukcji już przekroczyła tonę.
Żeby wiernie oddać linie nowej generacji FH Aero, twórca posiłkuje się oficjalnymi projektami CAD i szczegółowymi zdjęciami oryginału. Największym orzechem do zgryzienia są wyraziste detale, takie jak charakterystyczne reflektory, oraz modułowa budowa – ciężarówka musi dać się łatwo rozłożyć do transportu między targami i pokazami.
Cztery lata ciężkiej pracy
Dlaczego akurat taki model? Dla Gustafssona to po prostu techniczne wyzwanie i test własnych możliwości, choć przy okazji ma szansę powstać pierwsza na świecie działająca ciężarówka z klocków. To zresztą nie pierwszy jego taki pomysł. Wcześniej zbudował naturalnej wielkości osobowe Volvo V70, co zajęło mu cztery i pół roku.
Finał prac nad elektrycznym ciężarowym kolosem planowany jest na 2029 rok. Zanim jednak auto trafi na stałe do garażu autora, będzie można zobaczyć je na żywo podczas imprez branżowych, a nawet przyłożyć rękę do jego dalszego składania. Co ciekawe, Volvo Trucks przygląda się projektowi z podziwem, ale jest to w pełni prywatna inicjatywa Szweda, realizowana bez oficjalnego wsparcia duńskiego producenta klocków.
