Szykuje się wyjazd do południowych Włoch? Uważaj, bo możesz utknąć bez paliwa
Spis treści
Planujesz trasę w rejon Neapolu albo dalej na południe Italii? Lepiej dobrze przemyśl kwestię tankowania. Na południu Włoch w kwestii paliwa zrobiło się gorąco, a sytuacja dla kierowców ciężarówek robi się coraz bardziej skomplikowana.
Suche pistolety na stacjach i zablokowane trasy
Włoscy przewoźnicy wyszli na drogi i sprzeciwiają się drastycznie rosnącym cenom oleju napędowego. Efekt? Paraliż na kluczowych węzłach komunikacyjnych w regionie Kampania. Blokady uderzyły m.in. w trasę A1 oraz autostradę A30.
Przez zatory i uniemożliwiony przejazd cystern, paliwo przestało docierać do punktów docelowych. W okolicach Neapolu, Caserty czy na Wybrzeżu Amalfi kolejne stacje benzynowe zamykają pistolety, bo ich zbiorniki są po prostu puste. A tam, gdzie diesel jeszcze jest, ustawiają się gigantyczne kolejki. Problem uderza już nie tylko w ciężarówki — ze względu na brak paliwa od 21 października lokalni przewoźnicy musieli ściąć kursy miejskich autobusów.
Rozmowy z rządem bez przełomu
Skąd ten zryw? Branża ma dość ciągłego dokładania do interesu. Przedsiębiorcy domagają się konkretnego cięcia kosztów i jasnych decyzji. Ostatnie rozmowy z przedstawicielami rządu w Rzymie nie przyniosły jednak oczekiwanego porozumienia. Protestujący nie wypracowali jednomyślnej decyzji o powrocie do pracy, więc protest trwa w najlepsze, a napięcie rośnie z każdym dniem.
Co to oznacza dla polskich firm i kierowców?
Jeśli wyłączysz czujność, Twój zestaw może utknąć na włoskiej autostradzie z pustym zbiornikiem. Zakłócenia w dostawach dotykają już bezpośrednio transport międzynarodowy.
- Zaplanuj tankowanie wcześniej: Nie zostawiaj uzupełniania paliwa na ostatnią chwilę ani nie licz na dystrybutory w samej Kampanii.
- Szykuj się na opóźnienia: Przejazd przez węzły wokół Neapolu czy Caserty trwa znacznie dłużej niż zwykle.
- Brak terminu końca utrudnień: Sytuacja jest dynamiczna i na ten moment nikt nie jest w stanie powiedzieć, kiedy ruch i dostawy diesla wrócą do normy.
Warto na bieżąco sprawdzać meldunki drogowe i uczulić kierowców na konieczność zatankowania do pełna jeszcze przed wjazdem w zagrożone rejonami strefy.
