Strategia migracyjna zaakceptowana – co to oznacza dla kierowców spoza UE?
15 października Rada Ministrów podpisała dokument ważny pod kątem zatrudniania kierowców z pozaunijnych krajów w najbliższych latach. Strategia migracyjna zakłada, że zatrudniani będą jedynie pracownicy o wysokich kwalifikacjach zawodowych i tylko z określonej grupy państw.
Według prezesa TLP, Macieja Wrońskiego, przyjęta strategia migracyjna jest oderwana od polskiej rzeczywistości gospodarczej i kompletnie nie uwzględnia interesów przedsiębiorców działających na rynku TSL. Dlaczego? W dokumencie zostały wyszczególnione warunki, które będą musieli spełniać pracownicy spoza Wspólnoty, aby można ich było zatrudnić w Polsce.
Pierwszym warunkiem jest posiadanie unikatowych, wysokospecjalistycznych umiejętności. Bez wątpienia ciężko do tej grupy zaliczyć zawodowych kierowców. Opcjonalnie strategia przewiduje, że będzie można zatrudnić pracownika niespełniającego tego kryterium w przypadku braku możliwości znalezienia pracownika o potrzebnych oraz unikatowych umiejętnościach w Polsce. Tutaj jednak powstaje pytanie czy faktycznie przedsiębiorca będzie mógł udowodnić, że na polskim rynku pracy niemożliwe jest znalezienie kierowcy.
Drugim warunkiem jest obywatelstwo zatrudnianej osoby. Musi to być pracownik z kraju OECD lub państwa, z którym Polska lub Unia Europejska ma podpisaną umowę o readmisji. Tutaj warto wspomnieć, że nie wszystkie kraje, z których dziś pochodzi większość zagranicznych kierowców zatrudnionych w Polsce spełnia ten warunek. Są to chociażby Białoruś, Indie i Filipiny. Zgodnie ze strategią, obywatele tych państw nie spełniają warunku lokalizacyjnego. Czy w związku z tym nie będzie można ich zatrudniać? Tego dokument nie mówi wprost, ale można przypuszczać, że procedury w przypadku obywateli tych krajów będą długie i skomplikowane.
W transporcie drogowym, w usługach, w budownictwie, w przemyśle i w wielu innych gałęziach naszej gospodarki, bez pracowników mających kwalifikacje, które trudno określić mianem unikatowych, nie damy rady dalej prowadzić działalności gospodarczej. I raczej nie cierpimy na brak polskich inżynierów i naukowców - komentuje Maciej Wroński. W swoim wystąpieniu podczas Europejskiego Forum Nowych Idei prezes TLP podniósł jeszcze jedną ważną kwestię. Dzisiejsze procedury przedłużania kart pobytu trwają rok, a nawet półtora. To sprawia, że wielu pozaunijnych pracowników już teraz jest zmuszanych do rezygnacji z zatrudnienia i powrotu do ojczystego kraju.
