Michał Michalski
Koniec opłat e-TOLL dla dostawczaków z przyczepami
Krajowa Administracja Skarbowa podała konkretną datę. Od 21 września 2026 roku z systemu e-TOLL znikają zestawy pojazdów, w których sam samochód ciągnący ma DMC do 3,5 tony. To świetna wiadomość dla firm, które kręcą kilometry lekkim sprzętem
Co się zmienia?
Do tej pory zasada była prosta, choć dla wielu uciążliwa: liczyła się łączna masa całego zestawu. Jeśli auto dostawcze albo osobowe razem z przyczepą przekraczało 3,5 tony DMC, trzeba było płacić za przejazd drogami objętymi e-TOLL. Przepis uderzał nie tylko w kierowców jadących na wakacje z przyczepą kempingową, ale przede wszystkim w firmy transportowe bazujące na kategorii B+E.
Od 21 września wchodzi w życie nowe zwolnienie. Decydujące będzie to, ile ma w papierach samo auto ciągnące. Jeśli jego DMC nie przekracza 3,5 tony, e-TOLL Was nie dotyczy.
Ruch zarobkowy też bez opłat
Co najważniejsze dla branży TSL, rząd wycofał się z pierwotnego pomysłu, by ulga dotyczyła tylko przejazdów prywatnych. Nowe przepisy obejmują cały transport komercyjny. Brak e-TOLL dotyczy więc aut dostawczych z przyczepami do przewozu towarów, lawet oraz naczep.
Dla przewoźników to czysta oszczędność na polskich drogach i mniej biurokracji z obsługą transakcji.
Lekki transport zyska jeszcze bardziej
Ta decyzja może mocno wpłynąć na to co będzie jeździć po polskich drogach w najbliższych latach. Rynek dostawczaków i tak dynamicznie rośnie, a brak opłat za e-TOLL to dla branży kolejny impuls do wyboru lekkich zestawów zamiast mniejszych ciężarówek.
Na popularności mogą zyskać zwłaszcza rozwiązania typu „BE-Combi”, czyli ciągniki stworzone na bazie aut dostawczych połączone z naczepą. Taki trzyosiowy zestaw oferuje nawet 7 ton DMC, dużą przestrzeń ładunkową, a od września pozwoli omijać koszty e-TOLL pełnym łukiem.
