Gdzie szukać ładunków w najbliższych latach? Nowe prognozy dla przewoźników
Spis treści
Stary podział sił, w którym to zachód Europy był absolutnym centrum dystrybucji zleceń, powoli przechodzi do historii. Z najnowszych analiz wynika, że u progu nowej dekady to trasy łączące Europę Środkowo-Wschodnią z Niemcami i Austrią będą najbardziej oblegane.
Włochy pod kreską, czyli tam zleceń ubędzie
Zacznijmy od największego zaskoczenia, bo ta informacja może uchronić wielu przedsiębiorców przed nietrafionymi kontraktami. Włochy, które od lat były transportową potęgą i jednym z kluczowych kierunków dla polskich aut, zaliczą wyraźny zjazd. Prognozy pokazują, że na całym Półwyspie Apenińskim – od Alp aż po samo południe – ruch ciężarówek po prostu się skurczy. Podobny spadek czeka również Portugalię. Jeśli tam wysyłasz swoje zestawy, musisz liczyć się z tym, że o ładunki powrotne będzie znacznie trudniej.
Prawdziwy boom na kierunku niemieckim i u sąsiadów
Gdzie w takim razie przeniesie się transportowy środek ciężkości? Odpowiedź brzmi: bliżej nas. Prawdziwe oblężenie przeżyją trasy łączące Europę Środkowo-Wschodnią z Niemcami i Austrią. Ruch ciężarowy między Polską a Niemcami ma wzrosnąć o ponad 100 procent w porównaniu z 2022 rokiem.
Takie same, podwójne wzrosty prognozuje się dla tras łączących Czechy z Niemcami oraz Węgry z Austrią. Przewoźnicy zacierają ręce również na sam rynek wewnętrzny nowej Unii. Drogi między Polską a Czechami czy krajami bałtyckimi będą pełne towarów. Trzecim pewniakiem z gigantycznym skokiem liczby przewozów są połączenia z kontynentu na Wyspy – konkretnie z krajów Beneluksu do Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Co czeka tradycyjne szlaki i rynek krajowy?
Dotychczasowe hitowe kierunki, jak przewozy między Francją, Niemcami, Hiszpanią a krajami Beneluksu, nie zanotują już tak spektakularnych wyników. Ruch wzrośnie tam spokojnie, maksymalnie o połowę.
Co ciekawe, dokładnie taki sam, umiarkowany wzrost o około 50 procent czeka drogi krajowe wewnątrz Polski. Dotyczy to głównie centrum, północy i południa kraju, czyli rejonów z dala od stref przygranicznych. Jeśli jeździsz głównie po kraju, zleceń na pewno ci nie zabraknie, ale rynek będzie rozwijał się bez gwałtownych skoków.
Szczegółowe mapy oraz analizę ruchu między poszczególnymi polskimi miastami opublikował autor strony „Kartografia Ekstremalna” w materiale zatytułowanym Polskie TIR-y jadą na zachód.
