Włochy sypnęły groszem dla transportu. Zyskają też nasi na Południu?
Spis treści
Półtora tygodnia mocnych protestów na południu Włoch zrobiło swoje. Kiedy w sklepach zaczęło brakować towaru, a na stacjach paliwa, tamtejszy rząd musiał szybko usiąść do stołu z branżą TSL. Efekt? Rzym uchwalił właśnie specdekret z potężnymi dopłatami i ułatwieniami dla firm przewozowych.
Dopłaty do paliwa i dłuższy czas na wykorzystanie zniżek
Najważniejszy punkt porozumienia to konkretny zastrzyk gotówki do paliwa. Włoscy przewoźnicy wywalczyli zwiększenie budżetu na zwroty podatkowe o około 100 milionów euro. W praktyce oznacza to możliwość odliczenia od podatku od 12 do 28% kwoty netto zapłaconej za paliwo. Przeliczając to na litr, wychodzi od 20 do nawet 50 eurocentów oszczędności (w przeliczeniu na nasze: od 90 groszy do ponad 2 zł na litrze). Co ważne, program został przedłużony aż do połowy 2027 roku.
Dla porównania – polskie obniżki akcyzy dają naszym firmom zaledwie około 30 groszy ulgi na litrze, więc skala włoskiego wsparcia robi spore wrażenie.
Automatyczna waloryzacja stawek i zamrożenie leasingów
To jednak nie koniec dobrych wiadomości dla tamtejszych przewoźników. Rząd we Włoszech wprowadza sztywne prawo do waloryzacji stawek transportowych. Od teraz przewoźnik może automatycznie przerzucić rosnące koszty ropy na zleceniodawcę – i to przy każdym zleceniu, nawet przy umowie ustnej. Koniec z twardymi negocjacjami klauzul paliwowych z załadowcami.
Z kolei najmniejsze firmy oraz kierowcy na swoim dostali jeszcze jedno koło ratunkowe: opcję zamrożenia rat leasingowych za ciągniki, naczepy i ciężarówki aż do końca marca 2027 roku.
Sytuacja na drogach wciąż bywa gorąca
Większość dużych związków zawodowych po ogłoszeniu dekretu odwołała strajki. Mniejsze grupy wciąż jednak wyrażają niezadowolenie i niechętnie schodzą z dróg.
Polscy kierowcy jadący na Południe nadal muszą brać poprawkę na lokalne utrudnienia. Służby starają się udrożnić trasy, ale w niektórych miejscach wciąż dochodzi do incydentów. Próby przeskoczenia blokad na siłę bywają ryzykowne – zdarzają się przypadki uszkadzania opon czy naczep. Jeśli planujecie trasy w tamte rejony, warto zachować ostrożność i na bieżąco sprawdzać meldunki z tras.
