Polska bez rosyjskich paliw
W ciągu poprzedniego roku Polska całkowicie uniezależniła się od dostaw ropy naftowej z Rosji. Rosyjską ropę zastąpił surowiec z Arabii Saudyjskiej, Norwegii i Stanów Zjednoczonych.
Proces dywersyfikacji dostaw ropy rozpoczął się już w 2014 roku, kiedy to udział ropy REBCO w całości dostaw wynosił aż 91%. Po aneksji Krymu przez Rosję zapoczątkowano w Polsce odchodzenie od rosyjskiego surowca. Do 2021 roku udało się zmniejszyć jego udział do 61%. Po inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę proces nabrał szybkiego tempa w związku z nakładanymi przez UE sankcjami. Gdy w lutym 2023 r. Rosja niespodziewanie wstrzymała dostawy do Polski ropociągiem, na krajowym rynku nie doszło do żadnego załamania - ani pod względem dostępności paliw, ani wzrostu ich cen.
Rok 2024 był pierwszym, gdy w Polsce nie przerobiono nawet kropli rosyjskiego surowca. To, co jeszcze na początku 2022 roku wydawało się niemożliwe, stało się faktem.
Z raportu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) za 2024 rok wynika, że krajowy rynek paliw funkcjonuje bez żadnych zakłóceń. Krajowa produkcja paliw wzrosła o 9% w porównaniu do 2023 roku. Wciąż jest to ilość, która nie pokrywa nawet w połowie zapotrzebowania na paliwa, dlatego import nadal odgrywa kluczową rolę. Obecnie najważniejszymi dostawcami ropy naftowej są dla Polski Arabia Saudyjska, Norwegia oraz Stany Zjednoczone.
