poniedziałek, 26 październik, 2026

Nowe MOP-y zrobione na styk – dlaczego na parkingach brakuje miejsca na manewry?

Zaktualizowano: 26-10-2026

Przewoźnicy i kierowcy doskonale znają ten problem z codziennej pracy: wjeżdżasz na nowiutki MOP, a tam ciaśniej niż na starym placu pod przejściem granicznym. Zamiast wygodnego postoju zaczyna się gimnastyka przy manewrowaniu. Przykładem jest MOP Jaczków Zachód przy trasie S3 koło Kamiennej Góry. Droga ma wkrótce stać się ważnym szlakiem tranzytowym po podłączeniu czeskiej autostrady D11, tymczasem już teraz w sieci wrze od krytycznych opinii.

Miara nie kłamie: centymetry zamiast wygody

Pomiary wykonane na miejscu nie zostawiają złudzeń. Szerokość pojedynczej rajki między białymi liniami wynosi około 3,3 metra. Standardowy zestaw ma 2,5 metra szerokości, co oznacza, że po obu stronach zostaje zaledwie po 40 centymetrów przestrzeni. Wystarczy, że sąsiad stanie odrobinę nierówno, i o swobodnym otwarciu drzwi czy przejściu obok naczepy można zapomnieć.

Jeszcze gorzej wygląda kwestia wyjazdu. Szerokość alejki manewrowej między stanowiskami ciężarowymi to zaledwie 5,5 metra. To mniej niż długość samego ciągnika siodłowego. Gdy obok siebie staną większe gabarytowo auta – na przykład autotransporter i zestaw z tandemem – wyjazd z miejsca parkingowego staje się prawdziwą pułapką i proszeniem się o obcierkę.

Teoria minęła się z praktyką

Formalnie sprawy wyznaczają przepisy z 2022 roku – rozporządzenie w sprawie warunków technicznych dla dróg publicznych oraz oficjalne wytyczne projektowe. Nakazują one projektować stanowiska o szerokości 3,5 metra i alejki wyjazdowe o szerokości co najmniej 6 metrów. Jak widać, w Jaczkowie nawet te skromne standardy zostały przycięte.

Problem leży jednak w samych założeniach. Przepisy wyliczono pod tradycyjne zestawy z naczepą (16,5 m) oraz zestawy z przyczepą (18,75 m) – i to w wariancie wyliczonym co do centymetra. Nie wzięto pod uwagę realiów codziennej pracy na parkingu.

Flota rośnie, a parkingi się kurczą

Prawdziwy kłopot dopiero nadejdzie. Zgodnie z unijnymi przepisami na drogach pojawia się coraz więcej ciężarówek o zwiększonych gabarytach. Zmiany z 2020 roku pozwalają na wydłużanie ciągników ze względu na aerodynamikę oraz montaż napędów elektrycznych. Na trasach widujemy już ciągniki dłuższe o pół metra czy trzyosiowe ciągniki elektryczne o długości 7,5 metra, a producenci testują kolejne, jeszcze większe kabiny.

Branża potrzebuje bezpiecznej przestrzeni do pauzy i sprawnego wyjazdu. Jeśli normy projektowania infrastruktury nie zostaną szybko dostosowane do rosnących gabarytów nowoczesnych pojazdów, na nowych MOP-ach ciasnota stanie się normą, a zarysowane naczepy codziennością.

Udostępnij

Może Cię zainteresować

Najnowsze artykuły