piątek, 24 września, 2021
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

20 kwietnia 2020 r.

Zrzeszenie Latvijas Auto jest poważnie zaniepokojone sytuacją w transporcie drogowym na Łotwie

Każdego dnia sytuacja łotewskich przewoźników staje się coraz bardziej krytyczna. Według prezesa stowarzyszenia Latvijas Auto, Aleksandra Pocilujko, wiele firm nie będzie w stanie przetrwać kryzysu bez wsparcia państwa, ale jak dotąd otrzymała je tylko jedna firma transportowa - airBaltic.

Jak zauważył Pocilujko, ilość przewożonych towarów znacznie się zmniejszyła, niektóre branże całkowicie wstrzymały pracę, na przykład nie ma transportu mebli, części samochodowych, teraz dostarczane są tylko leki i towary pierwszej potrzeby, które są jeszcze w magazynach.

„Szczerze mówiąc, obecnie sytuacja przewoźników jest katastrofalna, nie mogę tego inaczej opisać. Sytuacja wygląda tak, że fabryki i przedsiębiorstwa nie działają. Normalnie przyjmujemy ładunek w punkcie A i dostarczamy do punktu B, a dziś ani punkt A, ani punkt B nie działa (...) Transport to branża, w której konsekwencje odczuwa się z niewielkim opóźnieniem. Ściślej mówiąc, rezultaty będą widoczne w ciągu najbliższych kilku tygodni ”, powiedział Pocilujko.

Według niego taka sytuacja występuje w całej Europie, granice są częściowo zamknięte, nakładane są dodatkowe wymogi.

„Są kraje, które wprowadziły specjalne trasy, specjalne korytarze tranzytowe, którymi można jechać tylko z konwojem, a na granicach wymagane jest potwierdzenie stanu zdrowia kierowców. Ale poza granicami Unii Europejskiej sytuacja jest jeszcze gorsza. Na przykład do Turcji nie można wjechać, jeśli się nie odbyło 15-dniowej kwarantanny. Tadżykistan i Uzbekistan są całkowicie zamknięte, a do Kazachstanu można wjechać dopiero po kwarantannie. Proszę sobie wyobrazić, że kierowcy 15 dni mieszkają w ciężarówce, ponieważ na granicy nie ma hoteli, a jeśli są, to kierowca i tak nie może zostawić ładunku ”- powiedział Pocilujko.

Zauważył, że firmy transportowe mają problem również z personelem.

„Średni wiek kierowców to 50+, dlatego wielu martwi się o swoje zdrowie i nie chce jechać do krajów Europy najbardziej dotkniętych wirusem. Niektórzy kierowcy są obecnie objęci kwarantanną - ci, którzy mają jakiekolwiek objawy lub podejrzenia zachorowania. Z kolei kierowcy z krajów trzecich, którzy pojechali do domu, nie mogą wrócić na Łotwę do pracy. Dlatego kwestie kadrowe są teraz bardzo dotkliwe ”- powiedział szef związku.

Pocilujko zauważył, że kierowcy ciężarówek mogą ubiegać się o świadczenia z powodu przestojów, odroczenie należności podatkowych, ale spełnienie warunków ustanowionych przez państwo nie jest łatwe.

„Po pierwsze, przewoźnicy nie mogą spełnić warunku spadku obrotów w marcu o 30%. W marcu przewoźnicy jeszcze wykonywali przewozy i realizowali zamówienia, a gwałtowny spadek obrotów w firmach transportowych rozpoczął się w kwietniu. Niektóre firmy złożyły wnioski, ale jest to złożony proces” - wyjaśnił.

Według Pocilujko wiele firm transportowych nie przetrwa tego kryzysu, nawet stabilne firmy, które nie miały długów, nie wiedzą, jak sobie poradzić w obecnej sytuacji. I tutaj, jest pewien, że nie obejdzie się bez pomocy państwa.

„Kryzys nabiera teraz rozpędu i za miesiąc już tego tsunami nie da się zatrzymać. Jeśli rząd nie pomoże dziś przewoźnikom, wątpię, aby po kryzysie była wystarczająca liczba firm transportowych, które będą w stanie zaspokoić nasze potrzeby. Ze strony rządu widzimy obecnie stanowisko, że jedyną firmą w branży transportowej, która ma problemy, jest airBaltic ”- podsumował Pocilujko.

Źródło: transportal.by

Udostępnij

Inne artykuły

Popularne artykuły