Jedzenie i drobnicówka kręcą europejskim transportem
Spis treści
Najnowsze dane Eurostatu za 2025 rok pokazują jasny trend: na europejskich drogach firmy transportowe przewiozły o 1,8 procenta więcej towarów niż rok wcześniej. Łączna masa ładunków sięgnęła aż 13,3 miliarda ton. Kto dał najwięcej pracy firmom przewozowym i kierowcom? Odpowiedź jest prosta – przede wszystkim branża spożywcza oraz budowlanka i górnictwo.
Spożywka i drobnicówka z największymi przebiegami
Gdy spójrzmy na pracę przewozową przeliczoną na tonokilometry – czyli tonaż pomnożony przez przejechane dystanse – bezkonkurencyjna okazała się szeroko pojęta żywność. Przewóz artykułów spożywczych, napojów oraz wyrobów tytoniowych wygenerował aż 16,6 procenta całej unijnej pracy transportowej. To ponad 311 miliardów tonokilometrów!
Na długich trasach świetnie radziły sobie też przesyłki drobnicowe i ładunki zbiorcze, które wywalczyły drugie miejsce na podium (12,6 procent udziału). Zaraz za nimi uplasowały się produkty rolnicze, leśne i rybackie z wynikiem 11 procent. Wniosek? Co szósty tonokilometr zrobiony przez ciężarówki w Europie wiązał się z zaopatrzeniem sklepów i naszych stołów.
Skały i surowce ważą najwięcej
Inaczej wygląda sytuacja, gdy zliczymy czystą wagę ładunków wrzuconych na naczepy. Tutaj nie ma zaskoczenia – rządzi tonaż ciężki. Największą masę stanowiły rudy metali oraz produkty górnictwa i kopalnictwa. Te surowce złożyły się na ponad 3 miliardy ton, co dało aż 22,9 procent ogólnego tonażu przewiezionego w Unii Europejskiej. Co czwarta tona na drodze pochodziła więc z kopalń lub żwirowni.
Drugą pozycję pod względem wagi znów zajęła żywność z napojami (12,1 procent, czyli 1,61 miliarda ton), a tuż za nią znalazły się materiały budowlane i wyroby niemetaliczne.
Bez transportu Europa nie zje i nie zbuduje
Liczby pokazują brutalną prawdę o naszej branży: ciężarówki jeżdżą po to, żeby utrzymać podstawowe funkcjonowanie społeczeństwa. To przewoźnicy odpowiadają za dostarczanie chleba do sklepów, surowców do fabryk i materiałów na budowy. Kiedy spowolnienie dotyka ogólnej gospodarki, to właśnie sektory pierwszej potrzeby trzymają koła w ruchu.
