poniedziałek, 18 października, 2021
Strona główna E100

Udostępnij artykuł

17 kwietnia 2021 r.

Dzień powszedni Klubu Pomocy

Każdy kurs kierowcy ciężarówki wiąże się z dużym ryzykiem i trudnościami. Z wieloma problemami, takimi jak wypadek lub awaria, trudno sobie poradzić bez pomocy z zewnątrz. Właśnie w takich sytuacjach na ratunek przychodzi Klub Pomocy, który od prawie dwóch dekad pomaga przewoźnikom i ich kierowcom w rozwiązywaniu wszelkich trudności.

Kłopotliwy rów i ekonomiczne rozwiązanie
Pracownicy Klubu często przychodzą na ratunek do takich zdarzeń jak to, które przydarzyło się kierowcy polskiego przewoźnika w pobliżu Wiazmy. Podczas jazdy podmiejską drogą, przy próbie hamowania przed skrzyżowaniem, samochód z powodu gołoledzi wjechał do rowu. Szef firmy transportowej zadzwonił do Klubu i poprosił o pomoc.

Pracownik Klubu na miejscu ocenił całą skalę pracy do wykonania i poinformował o tym przewoźnika, który poprosił o wyciągnięcie ciężarówki bez przeładunku towaru. Holownik miał przyjechać rano, więc kierowca został wysłany na odpoczynek do najbliższego motelu, a pracownik Klubu został, aby pilnować ładunek.

Jednak holownik sam nie był w stanie wyciągnąć samochodu z rowu. Drugi, wezwany na pomoc, również nie dał rady. Wtedy wraz z szefem firmy transportowej postanowiono jednak rozładować towar. Pracownik Klubu w ciągu zaledwie kilku godzin zorganizował przeładunek, po którym holowniki ponownie zajęły się ciężarówką. Przez dwie godziny centymetr po centymetrze wyciągały samochód z rowu na drogę.

Towar ponownie załadowano do naczepy, która została dostarczona na miejsce przeładunku przez inny ciągnik tej samej firmy. Natomiast zepsuta ciężarówka została odholowana na granicę białoruską, a stamtąd - do Polski.
Wystarczyły dwa dni od telefonu przewoźnika do Klubu Pomocy, aby cała operacja została przeprowadzona.

Powrót do bazy przez rów
Podobny incydent miał miejsce na terenie Białorusi, w pobliżu granicy z Rosją. Z powodu gołoledzi kierowca ciężarówki stracił panowanie nad kierownicą i zjechał do rowu. Na szczęście samochód wracał do bazy i był pusty. Trudność tej sytuacji polegała jednak na tym, że najbliższy holownik znajdowała się dopiero w Mińsku. Dlatego zdecydowano się na inny sprzęt znajdujący się bliżej miejsca zdarzenia. Tak więc po kilku godzinach na miejscu wypadku znalazł się dźwig i spychacz. Przytrzymując samochód za pomocą dźwigu, spychacz wyciągał go na asfalt.

Godzinę później ciężarówka była już na drodze, ale nie mogła jechać dalej z powodu uszkodzenia układu paliwowego. Klub Pomocy rozwiązał i ten problem. Do ciężarówki wysłano mechanika, który po kilku godzinach uruchomił silnik tak, że samochód mógł pojechać do bazy.

Udostępnij

Inne artykuły

Popularne artykuły