Prezes Zarządu Anwim Rafał Pietrasina: „Ludzie są sukcesem naszej firmy”

Prezes Zarządu Anwim Rafał Pietrasina: „Ludzie są sukcesem naszej firmy”

Dobre relacje partnerskie z klientami to podstawa sukcesu każdej firmy. Tej zasady trzyma się zarówno firma Е100, jak i ANWIM SA. Od stycznia, za pomocą kart paliwowych Е100, można tankować pojazdy na ponad 200 stacjach MOYA należących do firmy ANWIM. Prezesem Zarządu tej firmy, jest pracujący w niej od 22 lat Pan Rafał Pietrasina, który udzielił wywiadu „NewsE100” i opowiedział o historii firmy ANWIM, planach związanych z jej dalszym rozwojem oraz współpracy z E100.

– Proszę opowiedzieć kilka słów o historii firmy, od czego wszystko się zaczęło?
– Firma ANWIM powstała w 1992 roku, czyli już 27 lat temu. Zaczęło się od współpracy z zachodnimi koncernami paliwowymi, które wtedy dopiero wchodziły na polski rynek. Działaliśmy jako ich zaplecze logistyczne. Handel paliwami był kolejnym krokiem w rozwoju. Następnie, jako efekt poszukiwań stabilnego kanału dystrybucji, zapadła decyzja o stworzeniu własnej sieci stacji paliw. W 2008 roku pierwsza stacja pod brandem MOYA została otwarta w Mińsku Mazowieckim. W 2015roku mieliśmy już 100 stacji, a pod koniec 2018 roku – 200, z czego ponad trzydzieści własnych.
– Jak Pan uważa w czym tkwi sekret Pana sukcesu?
– Dużo prawdy jest w powiedzeniu, że sukces to składowa 50% ciężkiej pracy i 50% szczęścia. Trzeba się znaleźć w odpowiednim miejscu i czasie, a do tego dołożyć 100% zaangażowania. Pomimo tego, że pracuję w jednej firmie już prawie 22 lata, to mam wrażenie jakbym pracował w 5 firmach – począwszy od transportu i logistyki, poprzez stacje paliw, sprzedaż hurtową, po finanse. Wszystkie projekty wymagały zaangażowania i wciąż nowej wiedzy, ciągłego uczenia się. Trzeba bardzo ambitnie podchodzić do każdej sprawy, aby zrealizować plany i zadania, które stawiają przed nami akcjonariusze.
– W czym, według Pana, tkwi sekret sukcesu firmy?
– W ludziach, ponieważ to oni są sukcesem naszej firmy. Cała historia, którą tworzymy, oparta jest na dobrych relacjach z naszymi klientami. Do dziś jest to najważniejsza z wartości, którą staramy się cały czas podtrzymywać. Do tego dołożyłbym stabilność, jednolitość polityki, koncepcji, celów i nieustanny rozwój.
– Ile osób pracuje w firmie?
– W tej chwili pracuje z nami 250 osób – handlowcy, kierowcy, biuro oraz działy operacyjne i wspierające.
– Czy firma ma plany wejścia na rynek zagraniczny, nie tylko polski?
– Na dziś nie mamy takich planów, ale nie wykluczamy tego w przyszłości. Jeśli chodzi o element międzynarodowy, to cobrandowa karta flotowa MOYA IQ Europe jest produktem, który sprzedajemy na rynki zagraniczne.
– Jak podsumuje Pan 2018 rok?
– Był to bardzo udany rok. Do sieci dołączyło 40 stacji paliw, rozwój był zgodny z planami. Pojawił się inwestor – fundusz Enterprise Investors, więc to tym samym przełomowy rok dla firmy. Oczywiście, oznacza to nowe, ambitne wyzwania, ale też daje możliwości pozyskania kapitału i nowej wiedzy. Jesteśmy usatysfakcjonowani.
– Bogata historia to gwarancja stabilnej przyszłości. Proszę powiedzieć jakie plany ma firma na 2019 rok?
– Jesteśmy najbardziej dynamicznie rozwijającą się siecią, jeśli chodzi o przyrost stacji paliw w Polsce i nie chcemy oddać tego tytułu innym. Niezmiernie ważny jest dla nas też rozwój części flotowej i programu MOYA FIRMA. Posiadamy stacje przy głównych przejściach granicznych, głównych ciągach transportowych, dedykowane obsłudze kart flotowych. Pozyskanie klientów flotowych będzie jednym z naszych głównych założeń na ten rok. Jesteśmy siecią oferującą obsługę, zdaje się, największej liczby kart flotowych, bo z kartą E100 jest to łącznie aż 7 podmiotów.
– Na początku 2019 roku MOYA rozpoczęła współpracę z Е100. Proszę powiedzieć co firma może zaoferować klientom Е100 na swoich stacjach paliw?
– Sieć stacji MOYA to ponad 200 działających obiektów, w tym 12 stacji automatycznych, rozlokowanych przy drogach wojewódzkich, krajowych, węzłach autostradowych i przy kluczowych dla tranzytu przejściach granicznych. Plany rozwojowe sieci to 250 działających stacji na koniec 2019 roku, a z uwagi na fakt rozpoczęcia współpracy z funduszem inwestycyjnym Enterprise Investors, który w listopadzie ubiegłego roku dokapitalizował spółkę, liczba działających stacji w brandzie wyniesie w kolejnych 5 latach, minimum 350 działających obiektów. Cała sieć MOYA objęta jest programem badania jakości paliwa TankQ. Wszystkie stacje cechuje jednolity, wysoki standard wyglądu, jak i obsługi klientów przez wykwalifikowany personel. Większość obiektów funkcjonujących w sieci posiada nowoczesne, wydajne dystrybutory paliw i AdBlue. Z myślą o klientach flotowych, uruchomiliśmy na nowej stacji w Słubicach wagę dynamiczną do ważenia pojazdów i aut ciężarowych – zestawów. Jest to szczególnie przydatna usługa przed wyjazdem do Europy, na terenie której służby kontrolne bardzo szczegółowo przeprowadzają kontrolę stanu technicznego poruszających się pojazdów oraz sprawdzają, czy nie są przeważone. W roku 2019 planowane jest poszerzenie asortymentu pozapaliwowego, możliwego do zakupienia w systemie kart flotowych MOYA FIRMA.
– Czego oczekują państwo odnośnie współpracy z Е100?
– Postrzegamy firmę E100 jako znaczącego operatora flotowego w Polsce i Europie. Wieloletnie doświadczenie obu firm i zdobyty know-how stanowi wartość dodaną zarówno dla nich obu, jak i dla klienta końcowego. Chcielibyśmy, aby nawiązana współpraca była oparta na zaufaniu biznesowym i mogła stabilnie się rozwijać w nadchodzących latach na partnerskich zasadach.
– Z jakimi problemami, według Pana, borykają się dziś przewoźnicy drogowi. W jaki sposób można by je rozwiązać?
– Szybki rozwój branży transportowej wymusza potrzebę zatrudniania coraz większej ilości wykwalifikowanych pracowników. Branża, niestety, ma z tym duży problem. Kolejnym czynnikiem, mogącym stanowić przeszkodę w dalszym efektywnym rozwoju branży transportowej, są niejasne przepisy dotyczące prawa transportowego w Polsce i Europie, procedowane i wdrażane nowe regulacje prawne np. płaca minimalna, przepisy dotyczące kabotażu czy ostatnio – „pakiet mobilności”. Wszystkie one oznaczają wzrost kosztów funkcjonowania dla polskich firm transportowych i konieczność uporządkowania wielu kwestii formalnych.
– Czy korzystają Państwo w pracy z jakichś nowinek technicznych?
– Od samego początku MOYA nastawiona jest na innowacyjne rozwiązania i pełne bezpieczeństwo wszystkich transakcji flotowych. Posiadamy całodobową pomoc techniczną, składającą się z wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą bezzwłocznie zareagować w przypadku wystąpienia problemów z autoryzacją transakcji, awarią systemową. Ważne jest, aby klient, czyli kierowca ciężarówki, nie czekał lub nie pozostał bez paliwa. MOYA to pierwsza sieć w Polsce i Europie, która uruchomiła płatność kartą paliwową w formie zbliżeniowej. To rozwiązanie jest o tyle bezpieczne, że nie zachodzi ryzyko skimmingu, a sama karta podczas 5-letniego okresu jej ważności niszczy się zdecydowanie wolniej. W ubiegłym roku uruchomiliśmy usługę aplikacji mobilnej, którą można w czasie rzeczywistym zarządzać kartami paliwowymi, zmieniać limity, blokować i odblokowywać. Na pewno jest to platforma, którą będziemy dalej rozwijali i przekonywali naszych klientów do korzystania z tego typu rozwiązań.
– Jak widzi Pan rozwój branży przewozowej w najbliższym czasie?
– Szeroko rozumiana branża TSL cechuje się dość znaczącą dynamiką rozwoju na przestrzeni ostatnich kilku lat. Według danych GUS ostatnia dekada 2006-2016 to ponad dwukrotny wzrost zarejestrowanych pojazdów ciężarowych, zaś w samym 2016 liczba ta wyniosła ponad 500 tyś. sztuk. W ślad za rozwojem floty pojazdów, pojawia się potrzeba zatrudniania coraz większej ilości wykwalifikowanych pracowników. Polski transport to przeszło 25% udziału w transporcie międzynarodowym. Nasi przewoźnicy i ich nowoczesny tabor są kluczowym graczem na rynku europejskim.
Rozwój branży to również kwestia pojawiania się alternatywnych paliw silnikowych, niosących znaczne oszczędności firmom transportowym. To także nowe technologie zmniejszające zużycie paliwa, sprzyjające optymalizacji procesów komunikacyjnych, przyspieszających obieg dokumentów i awizacji ładunków. Automatyzacja procesów w samej branży TSL, stanowi o konkurencyjności oraz o ważnym aspekcie –optymalizacji kosztów. Wymaga to jednak poniesienia przez firmę transportową nakładów inwestycyjnych, aby móc w pełni korzystać z możliwości, jakie dają nam nowoczesne technologie.
– Proszę opowiedzieć kilka słów o sobie.
– Z wykształcenia jestem metalurgiem, absolwentem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Swoją karierę zawodową zaczynałem w 1994 roku od pracy w hucie. Tam zobaczyłem jak działają postkomunistyczne zakłady, z taką inercją, która zmotywowała mnie do szukania czegoś innego. Dostałem propozycję pracy w prywatnym przedsiębiorstwie i zdecydowałem się na przejście do firmy, która dopiero powstawała. Po 22 latach, to wciąż ta sama firma – prężnie rozwijająca się spółka ANWIM. Jej wysoka pozycja na rynku to zasługa wizji właścicieli, pracy zarządu oraz zaangażowania i otwartych umysłów pracowników. Taka symbioza jest bardzo istotna.
– I na zakończenie, czego chciałby Pan życzyć osobom pracującym w branży transportowej?
– Chciałbym życzyć im rozwiązania dwóch głównych problemów, z którymi się borykają, czyli kwestii braku kierowców do pracy oraz zniesienia barier prawnych hamujących rozwój.

Pytania ankietowe

Każdego ranka… ćwiczę, żeby utrzymać w sprawnej formie kręgosłup.
W dzieciństwie marzyłem, by zostać… już nie pamiętam (uśmiech).
Moje zasady życiowe, również w biznesie… to uczciwe podejście do życia. Najważniejsze, by ludzie realizowali to co mówią, a więc też – konsekwencja.
Po ciężkim dniu… lubię relaks w domowej atmosferze.
Moje hobby… zimą narty, a w lecie – jazda na rowerze. Do tego Formuła 1.
Najbardziej cenię w ludziach… punktualność, lojalność i uczciwość.
Szczęście to dla mnie… moja wnuczka.
Moja ulubiona muzyka, to… relaksujące, odprężające dźwięki.
Moja dewiza życiowa – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.