Klub Pomocy VIKTOR - 18 lat w służbie przewoźnikom

Pod koniec ubiegłego roku stowarzyszenie non-profit Klub Pomocy VIKTOR świętowało swoją „pełnoletność”. Już 18 lat pracownicy tej organizacji pomagają przewoźnikom w rozwiązywaniu problemów pojawiających się podczas realizacji przewozów nie tylko w krajach WNP, ale także na terenie całej Unii Europejskiej. Klub aktywnie wspiera przewoźników również teraz, w obliczu pandemii koronawirusa COVID-19.

Klub pomocy: początek

Przed powstaniem Klubu zagraniczni przewoźnicy Białorusi, Rosji, Ukrainy i Kazachstanu musieli być całkowicie samodzielni w przypadku problemów drogowych: nikt nie zajmował się problemami technicznymi ich pojazdów, a jeśli nagle po drodze zdarzył się wypadek, problem w całości spadał na ich barki. Taki stan rzeczy nie zadowalał specjalistów firmy E100, którzy słyszeli od swoich klientów o tym problemie i zaczęli szukać rozwiązania. Kiedy w grudniu 2002 r. jeden z przewoźników miał problemy z rosyjskimi organami celnymi postanowiono zareagować. Pracownicy E100 przyjechali na miejsce i udało im się rozwiązać problem tym samym umożliwiając kierowcy dalszą drogę. W tym samym miesiącu miała miejsce interwencja na Białorusi, która również przyniosła oczekiwany skutek. Powstał więc pomysł stworzenia organizacji non-profit - Road Assistance Club.

Przed powstaniem Klubu zagraniczni przewoźnicy Białorusi, Rosji, Ukrainy i Kazachstanu musieli być całkowicie samodzielni w przypadku problemów drogowych: nikt nie zajmował się problemami technicznymi ich pojazdów, a jeśli nagle po drodze zdarzył się wypadek, problem w całości spadał na ich barki. Taki stan rzeczy nie zadowalał specjalistów firmy E100, którzy słyszeli od swoich klientów o tym problemie i zaczęli szukać rozwiązania. Kiedy w grudniu 2002 r. jeden z przewoźników miał problemy z rosyjskimi organami celnymi postanowiono zareagować. Pracownicy E100 przyjechali na miejsce i udało im się rozwiązać problem tym samym umożliwiając kierowcy dalszą drogę. W tym samym miesiącu miała miejsce interwencja na Białorusi, która również przyniosła oczekiwany skutek. Powstał więc pomysł stworzenia organizacji non-profit - Road Assistance Club.

W pierwszym roku pracy niewiele osób wiedziało o Klubie. Podjęty został szereg inicjatyw, które miały na celu przedstawić przewoźnikom wszystkie zalety członkostwa w organizacji. Spotkania bezpośrednie, prezentacje oraz udział w konferencjach opłacił się i po kilku miesiącach Klub liczył już 25 członków. Świetna reputacja oraz pozytywne opinie klientów spowodowały efekt lawinowy, dzięki któremu liczby członków klubu stale rosła.

Organizacja szybko osiągnęła moment, w którym konieczne stało się zwiększenie liczby personelu i zasięgu działalności. Aby sprawnie udzielać pomocy w miastach położonych w pobliżu niebezpiecznych odcinków dróg zatrudnieni zostali dodatkowi pracownicy gotowi wyjechać na każe wezwanie.

Z czasem niezbędne było rozszerzenie zasięgu Klubu na następne państwa. Połączenia przychodzące z prośbą o pomoc sugerowały w których krajach pomoc potrzebna jest najbardziej. Dzięki temu w niedługim czasie do Białorusi i Rosji dołączyły również Polska, Słowacja, Ukraina, Litwa, Łotwa oraz Estonia. Zasadniczo nie jest to cały obszar objęty zasięgiem pomocy Klubu, ponieważ dzięki wieloletniej współpracy z wieloma partnerami Klub może udzielić pomocy w dowolnym miejscu Europy i Azji.

Wzywano czołg

Przez osiemnaście lat pracy tysiące przewoźników uzyskało szybką i profesjonalną pomoc, a pracownicy Klubu wielokrotnie znajdowali wyjście z najbardziej skomplikowanych sytuacji. Czasami potrzeba było sięgnąć nawet po „ciężką artylerię”- czołgi. Pracownicy wciąż wspominają tę sytuację, jako doskonały przykład tego, że w Klubie Pomocy VIKTOR nie ma problemów nie do rozwiązania.

Zdarzenie miało miejsce na Białorusi. Kierowca po przerwie na parkingu, około godziny 9.00 zasiadł za kierownicą. Po przejechaniu nie więcej niż 10 kilometrów wzdłuż autostrady stracił kontrolę nad pojazdem i zjechał z drogi prosto w las taranując przy tym kilka drzew. Teren był podmokły więc koła samochodu całkowicie ugrzęzły a tylna oś solidnie zaczepiła się na pniu drzewa. Kierowca początkowo chciał rozwiązać problem samodzielnie, zatrzymując przejezdnych i z pomocą liny próbując wyciągnąć auto. Taka decyzja tylko pogorszyła jednak sytuację i samochód jeszcze bardziej utknął w błocie. Kiedy kierowca zdał sobie sprawę z powagi sytuacji, zadzwonił do dyrektora firmy, a ten zwrócił się na infolinię Klubu Pomocy.

Specjaliści wyjechali na miejsce zdarzenia. W pierwszej kolejności zajęto się przeładowaniem towaru na inną ciężarówkę, następnie pracownicy klubu skontaktowali się z Ministerstwem ds. Nadzwyczajnych i poprosili o pomoc. Na miejsce przyjechała przyczepa z czołgiem. Maszyna na co dzień służyła do celów inżynieryjnych: zamiast wieży zainstalowany był dźwig, a z przodu szufla. Początkowo próbowano wydostać auto na sztywnym zaczepie, ale to nie zadziałało. Przeszkadzał pień, który wbił się w tylną oś. Problem udało rozwiązać się w inny sposób. Czołg podniósł szuflą samochód, a pracownicy podkładali drzewa pod koła, w wyniku czego samochód udało się w końcu wyciągnąć.

Złodzieje - akrobaci

Jeszcze inny przypadek, który utkwił w pamięci pracowników mógłby stać się scenariuszem filmu akcji. Kierowca przekroczył granicę, zatankował samochód i ruszył autostradą E30 / M1 do Krasnej Górki. Po zbliżeniu się do punktu poboru opłat funkcjonariusze policji drogowej poinformowali kierowcę, że ma rozciętą całą plandekę. Kierowca zadzwonił do dyrektora firmy transportowej, który przekierował połączenie do Klubu Pomocy.

Pracownicy Klubu przyjechali na miejsce zdarzenia, wezwali policjantów i przeprowadzili wspólne dochodzenie. Okazało się, że w tym czasie na terenie kraju grasował gang złodziei-akrobatów. Przy wjeździe do Mińska znajduje się most, którego wysokość wynosi około 4 metrów i 40 centymetrów. Wysokość ciężarówki to 4 metry. Jeden z przestępców wchodził na most i czekał na jadący pojazd, jego wspólnicy w tym czasie jechali za ciężarówką, którą miała zostać obrabowana. Na moście wyprzedzali samochód i zwalniali, zmuszając tym samym kierowcę do zwolnienia prędkości. W tym czasie złodziej z boku mostu wskakiwał na plandekę, przecinał ją i w trakcie jazdy zrzucał towar, który przechwytywali wspólnicy. Dzięki temu, że klub natychmiast przekazał policji wszystkie informacje, przestępców udało się zatrzymać i postawić przed sądem.

18 lat to ważny etap w historii Klubu. Z okazji osiągnięcia przez Klub „pełnoletności” i z powodu trudnej globalnej sytuacji epidemiologicznej na trzy miesiące klienci E100 będą mogli zostać członkami Klubu Pomocy VIKTOR bez żadnych opłat. Aby to zrobić, wystarczy zadzwonić na infolinię +48 798 799 099, wypełnić formularz wysłany pocztą i można już dowolnie korzystać z przynależności do Klubu.